Pracowniku, nie licz na stałą umowę

Wróć do spisu artykułów

Omijanie przepisów prawa pracy przez pracodawców stało się w ostatnim czasie wręcz nagminnym procederem. Szczególnie bronią się oni przed podpisywaniem umów na czas nieokreślony…

Kodeks pracy wyraźnie mówi o tym, że zawarcie kolejnej umowy o pracę na czas określony jest równoznaczne w skutkach prawnych z zawarciem umowy o pracę na czas nieokreślony, jeżeli poprzednio strony dwukrotnie zawarły umowę o pracę na czas określony na następujące po sobie okresy, o ile przerwa między rozwiązaniem poprzedniej, a nawiązaniem kolejnej umowy o pracę nie przekroczyła jednego miesiąca. Oznacza to, że trzecia umowa na czas określony staje się de facto umową na czas nieokreślony.

Należy zwrócić uwagę również na paragraf drugi tego artykułu: „Uzgodnienie między stronami w trakcie trwania umowy o pracę na czas określony dłuższego okresu wykonywania pracy na podstawie tej umowy uważa się za zawarcie, od dnia następującego po jej rozwiązaniu, kolejnej umowy o pracę na czas określony w rozumieniu § 1”. Jest to regulacja działania popularnie nazywanego aneksowaniem umów, będącego próbą obejścia tego przepisu.

Zgodnie z przepisami Ustawy z 1 lipca 2009 r. o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego w okresie od 22 sierpnia 2009 r. do 31 grudnia 2011 r. pracodawców nie obowiązywał art. 251 Kodeksu pracy. Zgodnie z nim podpisanie trzeciej umowy na czas określony z tym samym pracownikiem jest równoznaczne z zawarciem umowy stałej. Firmy mogły zawierać dowolną liczbę terminowych kontraktów, ale zatrudnienie na tej podstawie nie mogło przekroczyć 24 miesięcy. Od początku tego roku przepisy przestały jednak obowiązywać i w związku z tym umowy na czas określony znów będzie można zawierać tylko dwa razy z rzędu. Trzeci kontrakt z mocy prawa automatycznie przekształci się w umowę o pracę na czas nieokreślony. Co na to pracodawcy?

Przepisy są po to, by je łamać?

Obecnie, jak twierdzą pracodawcy, podpisanie z pracownikiem umowy na czas nieokreślony, to jak strzał w kolano. Zgodnie z zapisami zawartymi w Kodeksie pracy rozwiązanie umowy na czas nieokreślony musi zawierać uzasadnienie. Pracodawcy obawiają się zawierania tego typu umów. Dzisiejszy, chłodny klimat gospodarczy nie daje pewności co do przyszłego istnienia firmy. Nic dziwnego więc, że szefowie podchodzą bardzo ostrożnie do zawierania jakichkolwiek długotrwałych umów, nie wspominając o umowach na czas nieokreślony. Co więcej, twierdzą, że to źle skonstruowane prawo nie pozwala im na zawieranie takich umów. Nawet jeśli pracownikowi kończy się druga z rzędu umowa na czas określony, pracodawca dziękuje mu na miesiąc i po tym czasie podpisuje kolejną czasową umowę. Wtedy pracownik ma czyste konto i może podpisać dwie kolejne umowy. Pracodawcy sami przyznają, że zwyczajnie nie opłaca im się podpisywać nie tylko umów na czas nieokreślony, lecz także wszelkich umów o pracę:

– Prowadzę z żoną niewielką firmę. Wykonujemy ulotki, plakaty, wizytówki. Postanowiliśmy rozszerzyć trochę działalność i zatrudniliśmy studentkę, najpierw na umowę-zlecenie. Sprawdziła się, więc po zakończeniu studiów zaproponowaliśmy jej etat. Nie jest nam łatwo, ale pomyślałem, że dobry zespół jest najważniejszy i że to mi się zwróci. Pracownica zaszła w ciążę po miesiącu od otrzymania etatu, a zaraz potem wzięła zwolnienie. Rozumiem, że jej się to należy. Ja także mam dzieci, ale krew mnie zalewa, bo nie mam pracownika, gdy go najbardziej potrzebuję i jeszcze muszę za niego płacić, gdy sami z trudem wiążemy koniec z końcem! – żali się pan Krzysztof, właściciel studia reklamy. – Jeśli będę zatrudniał kolejnego pracownika, z pewnością będzie to mężczyzna, i na pewno nie dam stałej umowy – dodaje.

Luźny związek z pracodawcą

Pracodawcy powinni podpisywać umowy na stałe, jednak w niektórych przypadkach tego nie robią. Pracownicy zaś nie domagają się stałych etatów. Wiedzą, że ich roszczeniowa postawa może być równoznaczna ze zwolnieniem. W ten sposób koło się zamyka. Pracownik może zgłosić tę sprawę do inspekcji pracy, może złożyć do sądu pozew o ustalenie istnienia stosunku pracy na czas nieokreślony. Teoretycznie, bo w praktyce pracownikom zależy po prostu na jakimkolwiek zatrudnieniu. Nie chcą bowiem wchodzić w konflikt z pracodawcą.

Wiele młodych osób, rozpoczynając karierę zawodową, nie otrzymuje umowy o pracę. Większość z nich pracuje na czarno lub podpisuje umowę o dzieło lub umowę-zlecenie. Części osób pracodawcy proponują zmianę formy zatrudnienia z umowy-zlecenia na umowę o pracę. Za tą zmianą idzie jednak w parze także zmiana wysokości wynagrodzenia na… niższą, wobec czego pracownicy sami się nie zgadzają na takie warunki.

Niektórzy specjaliści od zatrudnienia twierdzą, że pracownicy powinni się przyzwyczaić do tego stanu rzeczy – elastyczne zatrudnienie będzie coraz bardziej popularne. Inni przekonują, że nie można budować firmy bez stabilnego zatrudnienia. Wprawdzie obecnie pracownika i pracodawcę coraz częściej łączy luźny związek partnerski, który w każdej chwili można zakończyć bez żadnych zobowiązań, to ludzie, jeśli mają być efektywni, potrzebują choćby minimum zawodowej stabilizacji. Omijanie przepisów prawa pracy przez pracodawców im tego nie ułatwia.

Umowy na czas określony to nie tylko skuteczny patent na oszczędności w firmie, lecz także na uzależnienie od siebie pracownika. Innym sposobem „dyscyplinowania” jest wymóg stosowany przez wielu pracodawców, by zatrudnił się sam, czyli założył własną, jednoosobową firmę i pracował na zasadzie podwykonawstwa. Niejeden pracownik się na to godzi, bo wie, że jeśli przeciwstawi się pracodawcy, to podziękują mu za współpracę. Tym samym przyzwyczajają pracodawców i niejako dają im przyzwolenie na to, by unikali odpowiedzialności na dłużej. Dzięki temu Polska stała się niechlubnym liderem w Unii Europejskiej pod względem liczby umów zawieranych na czas określony.

Autor: Agnieszka Jastrzębska (Zielona Linia)
Źródło: Rynek pracy na co dzień




Udostępnij:




Inne artykuły z bloga:


Do you speak english?

13-08-2010

Znajomość języka jest pomocna nie tylko na polu zawodowym. Pozwala na realizowanie swoich pasji, daje poczucie pewności sieb

Czy pracownik...

19-10-2011

Pracownik niepełnosprawny w trakcie swojej dodatkowej przerwy w pracy, nie ma obowiązku przebywać w obrębie zakładu pracy.


ZOBACZ CAŁY BLOG


Miejsce na Twoją reklamę - napisz: biuro@grupaedom.pl

Strzałka w górę